Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Herman,
30.08.2019 10:44

Dużo się dzieje na Wschodzie

Na Białoruś, która od miesięcy zmaga się z naciskami Rosji, by dać się wchłonąć, przyjechał John Bolton, doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta USA. Ostatnim wysokim rangą politykiem amerykańskim na Białorusi był prezydent Bill Clinton.

Ćwierć wieku temu, jeszcze przed rządami Łukaszenki. Poza tym Rosja zgodziła się wydać Ukrainie część ukraińskich więźniów politycznych w zamian za Rosjan z ukraińskich aresztów i więzień. Niby logiczna wymiana, ale jakoś przez lata Rosja nie chciała o tym słyszeć. Bolton był też w Kijowie, i to od wtorku do czwartku. Akurat gdy władzę przejmował nowy ukraiński rząd. Spotkał się m.in. z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Media ukraińskie pisały, że Boltona niepokoiły plany sprzedaży Chinom ukraińskiego koncernu zbrojeniowego Motor Sicz. Apelował też do Zełenskiego, by nie spieszył się z nowym otwarciem z Rosją w sprawie Donbasu. Zełenski oraz prezydent Francji Emmanuel Macron chcą bowiem wznowienia rozmów w formacie normandzkim. Widać, że na Wschód przeniosła się w ostatnim czasie wielka międzynarodowa gra, a do stołu siadły nie tylko Rosja i USA, ale też Chiny i Francja.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane