Ten akurat ambasador nawet jak na standardy rosyjskiej dyplomacji jest wyjątkowo twardogłowy. Bez mrugnięcia okiem mówi o, jak się wyraził, okrutnym traktowaniu jeńców sowieckich przez Polaków, i niedwuznacznie sugeruje, że Polska w 1920 r. napadła na Ukrainę, czyli, jak stwierdził, ziemie rosyjskie. Cóż, może dziennikarz chciał „podebatować”, ale z propagandystami nie da się debatować i wywiad wyszedł, co tu ukrywać, żałośnie. Jeżeli ktoś koniecznie chce dać głos w tę rocznicę Rosjanom, to nie trzeba oddawać go od razu czerwonoarmiście i komuniście (jak we wspomnianym artykule) czy twardogłowemu dyplomacie rosyjskiemu. W Rosji wciąż jest wystarczająco dużo uczciwych i mających wiedzę ludzi, którzy mieliby coś ciekawego do powiedzenia z rosyjskiej perspektywy, którzy nie są żołnierzami w wojnie informacyjnej.
Debata z towarzyszem z Agitpropu
Kilka czołowych mediów w Polsce (pomińmy tytuły, bo nie o to chodzi, by je reklamować, tylko o mechanizm) w 100. rocznicę zwycięstwa Polaków nad komunistycznym totalitaryzmem zamieściło: zapiski czerwonoarmisty, przedstawiony w tonie sensacyjnym artykuł o losie jeńców sowieckich w Polsce czy wywiad z ambasadorem Rosji w Polsce Siergiejem Andriejewem.