Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
11.06.2022 12:00

Czy Verhofstadt przekona Zełenskiego, czy odwrotnie?

W zeszłym tygodniu w stolicy Irlandii - Dublinie do Międzynarodówki Liberalnej (Liberal International) przyjęto partię rządzącą Ukrainą - „Sługę Ludu” prezydenta Zełenskiego. Nie było to żadną niespodzianką, ponieważ wcześniej największa partia jednoizbowego ukraińskiego parlamentu – Werchownej Rady była już w rodzinie ALDE (skrót od angielskiej nazwy: Alliance of Liberals and Democrats for Europe Party – Partia Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy).

Ciekawe, co teraz będzie? Czy założyciel Flamandzkich Liberałów i Demokratów (partii członkowskiej LI oraz ALDE), znany z antypolskich poglądów i działań były premier Belgii (w latach 1999-2008) Guy Verhofstadt - ten sam, który opowiadał, że 11 listopada w Warszawie na Marszu Niepodległości maszerowało 70 tysięcy faszystów (za co nigdy nie został ukarany przez władze Parlamentu Europejskiego) – będzie teraz przekonywał Wołodymyra Zełenskiego, jaka ta Polska jest okropna? Czy odwrotnie: ukraiński prezydent powie Flamandowi, żeby napił się zimnej wody i politycznie otrzeźwiał?

Wybór Dublina na miejsce kongresu nie był przypadkowy: liberałowie w Irlandii żywią się politycznie konfliktem między dwoma centroprawicowymi partiami, które wyrosły z ruchu walki o niepodległość „Zielonej Wyspy”, aby potem śmiertelnie się skłócić. Chodzi o Fianna Fail (Partia Republikańska, dosł. tłumaczenie z irlandzkiego „żołnierze losu”) oraz An Pairti Deonlathach (Progresywni Demokraci). Właśnie z tej partii irlandzkich liberałów (Progresywni Demokraci) pochodził jedyny dotąd irlandzki przewodniczący europarlamentu Pat Cox, który funkcje tę sprawował w latach 2002-2004, a którego my Polacy pamiętamy doskonale, bo był to czas wchodzenia Polski do UE. Skądinąd był to czas ostatniego sojuszu Europejskiej Partii Ludowej – EPP (czyli chadeków) i ALDE (liberałów), który oczywiście decydował o podziale stanowisk w PE. Najpierw przewodniczącą europarlamentu została druga w historii kobieta, po Francuzce Simone Weil – też Francuzka, przedstawicielka gaullistów, katoliczka Nicole Fontaine, a na drugą połowę kadencji 1999-2004 wspomniany Irlandczyk. Potem już przez kolejne cztery kadencje Parlamentem Europejskim rządziła i rządzi tzw. Wielka Koalicja – chadeków i socjalistów.

Z polityków z Polski we frakcji liberałów w PE był w kadencji 2004-2009 Bronisław Geremek oraz jego towarzysze partyjni z Partii Demokratycznej (między innymi Grażyna Staniszewska i Jan Kułakowski). Potem jeszcze doszlusował, wyrzucony z PO, b. prezydent Warszawy Paweł Piskorski. Po kolejnych wyborach europejskich w latach 2009, 2014 i 2019 żadna partia z Polski nie zasilała liberałów. Uczyniła to w 2021 roku samotna uciekinierka z PO pani von Thun und Hohenstein.

We frakcji liberałów w PE była też kontrowersyjna Partia Pracy (sic!) z Litwy, założona przez rosyjskiego oligarchę, który działał w Wilnie i tam miał siedzibę swojej prywatnej partii, ale mieszkał w Moskwie i stamtąd częstokroć dolatywał na posiedzenia europarlamentu. Jego nazwisko: Wiktor Uspaskich. Ostatecznie wyrzucono go z grupy liberałów w PE, ale dopiero niemal 6 lat po aneksji Krymu przez Rosję, bo na przełomie 2019 i 2020 roku! Zatem rosyjski oligarcha – liberał, ale dziś już niezrzeszony - Uspaskich nie porozmawia w ALDE z przywódcą Ukraińców walczących z Rosją o wolność Zełenskim - ale wróg polskiej wolności Verhofstadt będzie miał taką możliwość pewnie nie raz. Czy pan Wołodymyr resocjalizuje pana Guya?

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej