Prowokacja z Estończykami i Polakami się nie udała. Według nieoficjalnych informacji na zacumowanie okrętu zgodzili się natomiast Niemcy, co pokazuje, jaką pobłażliwością cieszy się rosyjska polityka w Niemczech. Ale to problem Niemiec. Natomiast przy tej sprawie okazało się, że niektórzy Polacy, jak były premier Leszek Miller, nie rozumieją albo udają, że nie rozumieją, dlaczego Polska twardo sprzeciwia się podważaniu prawnie ustalonych granic w Europie. Tu nie chodzi tylko o Ukrainę. Jeśli prawo międzynarodowe przestanie cokolwiek znaczyć, liczyć się będzie prawo siły i prowokacji. W takim klimacie będzie można podważać nawet granice Polski.
Czego nie rozumie Leszek Miller
Polska, śladem Estonii, nie wpuściła na swoje wody terytorialne rosyjskiego żaglowca „Siedow”, bo w rejsie biorą udział kadeci z rosyjskiej szkoły morskiej na okupowanym przez Rosję Krymie. Rosja chciała włożyć nogę między drzwi, bo przyjęcie jako przedstawicieli rosyjskiego państwa kadetów szkoły morskiej na Krymie to krok w kierunku uznania, że Rosja ma prawo do Krymu.