Żalą się, że za podróż musieli płacić, dziwią się, że samolot nie przyleciał po nich na jakąś wysepkę, a po przylocie do Polski musieli dostać się do domu na własną rękę. Takiej okazji nie mogli przepuścić dziennikarze „Gazety Wyborczej”, na której łamach ukazał się artykuł ze skrupulatnym opisem trudów podróży tych „nieszczęśników”, którzy musieli czasami przerwać dopiero co rozpoczęty wypoczynek, dojechać na lotnisko i jeszcze za to zapłacić. Ze szczegółami opisują wszystkie drobne niedociągnięcia, które często zdarzają się podczas zwykłej podróży. Niestety nawet tak spektakularną akcję wykorzystują, żeby zaatakować rząd!