27 października 1999 r. do parlamentu wdarli się napastnicy, którzy zastrzelili premiera Armenii Wazgena Sarkisjana i kilka innych osób z rządu. Parlament został odbity następnego dnia przez siły specjalne, a zamachowcy ujęci. Byli to Ormianie, przeciwnicy partii rządzącej. 30 października przybył do Armenii Władimir Putin, w ramach „roszady” z Miedwiediewem będący wówczas premierem Rosji, i wziął udział w uroczystym pogrzebie zamordowanych. A obecnie armeński organ państwowy, wspomniana komisja, chyba nieprzypadkowo pod przewodnictwem Andranika Koczariana – najbliższego doradcy premiera Pasziniana – ogłasza, że mord w 1999 r. został dokonany na rozkaz Putina! Może to oznaczać radykalny zwrot w polityce zagranicznej Armenii.
Armenia uderza w Putina?!
Na Kaukazie szykuje się sensacyjny zwrot akcji, który może doprowadzić do gwałtownego wzrostu napięć w regionie. Armeńskie media podały, że zakończyła pracę parlamentarna komisja ds. obronności i bezpieczeństwa, która na zlecenie premiera Nikola Pasziniana zajmowała się śledztwem w sprawie aktu terrorystycznego z... 1999 r. Sprawa tak odległa w czasie może odegrać ogromną rolę właśnie teraz.