Nieżyczliwi sąsiedzi Armenii to Turcja i spokrewniony z nią Azerbejdżan, a fałszywi przyjaciele to Rosja i Iran. Tak jak w XVIII w. w Rzeczypospolitej, w Armenii stacjonują – oczywiście po przyjacielsku – wojska rosyjskie. Elity klękają przed Moskwą (choć po cichu myślą swoje), ale i zwykli ludzie chcą wierzyć, że Rosja to przyjaciel. Gospodarka i społeczeństwo są zależne od Rosji. Narasta jednak przekonanie, że coś jest nie tak, że kraj jest coraz bardziej skorumpowany i słaby. Na tym tle doszło do demonstracji, które wyniosły do władzy reformatorów, tak jak w Polsce w czasie Sejmu Wielkiego. I te same są asekuracyjne zapewnienia, że to nie jest wymierzone przeciwko żadnemu sąsiadowi.