Dziś pretekstem był Marsz Niepodległości, wczoraj zamiana wymiaru niesprawiedliwości na wymiar sprawiedliwości, jeszcze wcześniej reforma Trybunału Konstytucyjnego czy też próby zakończenia eldorado dla zachodnich korporacji, banków i instytucji finansowych nad Wisłą. A jutro znajdą się kolejne, bo przecież nie o margines polityczny tu chodzi, tylko o całe państwo polskie, które zaczęło prowadzić samodzielną politykę. Ono stoi wielu ością w gardle i to jego pozycję się podważa, wykorzystując instrumenty polityczne poprzez instytucje Unii czy też medialnego bejsbola na Zachodzie. Pamiętajmy jednak, że to tylko zachodni awers – jest jeszcze wewnątrzpolski rewers: tabuny dziennikarzy i polityków, którzy są membraną tych środowisk, które nienawidzą Polski. Oburzając się na kretyna – byłego rzecznika Clinton, piszącego o marszu 60 tys. nazistów, pamiętajmy, że pod bokiem mamy sporo własnych zaprzańców.
Antypolska armia w ataku
Parę transparentów w morzu 60 tys. ludzi stało się pretekstem dla antypolskich środowisk za granicą do ataku na nasz kraj. Powiedzmy wprost: to kolejna odsłona walki z rosnącą w siłę na arenie międzynarodowej Polską.