Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Kapuściński,
31.03.2017 14:17

Lepiej późno niż wcale

Niezwykle powoli, ale coś zaczęło się zmieniać w polskich placówkach dyplomatycznych, które otwierają się na współpracę z patriotyczną częścią Polonii.

Niezwykle powoli, ale coś zaczęło się zmieniać w polskich placówkach dyplomatycznych, które otwierają się na współpracę z patriotyczną częścią Polonii. Fundusze przeznaczone na pomoc dla Polonii zaczęły trafiać również do tych organizacji, które podczas rządów koalicji PO-PSL nie miały szans na jakiekolwiek wsparcie.

Minister Radosław Sikorski skrupulatnie pilnował, żeby nikt, kto nie popierał ówczesnego rządu, nie otrzymał żadnej pomocy. A przecież chodziło o przedsięwzięcia promujące Polskę. Teraz Polacy, którzy nie mieli prawa przekroczyć progu polskich ambasad, coraz częściej są zapraszani, a nawet mogą liczyć na pomoc w zorganizowaniu spotkania patriotycznego, uczczenia ważnych dla Polaków rocznic czy normalnej rozmowy na terenie placówki dyplomatycznej. Dobrym przykładem jest spot­kanie Polonii z prezesem PiS-u Jarosławem Kaczyńskim w ambasadzie w Londynie czy niezapomniany koncert Pawła Piekarczyka i Leszka Czajkowskiego w ambasadzie w Paryżu. Podczas wizyty klubów „GP” i red. Tomasza Sakiewicza w Budapeszcie skonstatowaliśmy, że po raz pierwszy, jako przedstawiciele Strefy Wolnego Słowa, zostaliśmy zaproszeni na spotkanie do polskiej ambasady.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej