Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
18.02.2017 08:13

Krym, Trump, upadek mitu

Cała propaganda establishmentu w USA, Europie i nad Wisłą o Donaldzie Trumpie jako marionetce w rękach Rosji runęła w jednej chwili.

Cała propaganda establishmentu w USA, Europie i nad Wisłą o Donaldzie Trumpie jako marionetce w rękach Rosji runęła w jednej chwili. Jego oświadczenie odnośnie do Krymu jako integralnej części Ukrainy wywołało szok liberalno-lewicowych elit. Teraz bardzo trudno oskarżyć nowego lokatora Białego Domu o chodzenie na pasku Putina. Zwłaszcza że dwa dni wcześniej wymusił dymisję swojego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego – generał Michael Flynn wyleciał z hukiem, a właśnie on był uważany za największego zwolennika współpracy z Kremlem w ekipie Trumpa. Dotychczasowe przebieranie przez europejskie elity medialno-polityczne amerykańskiego prezydenta w szaty przyjaciela Kremla czy nawet „agenta wpływu” Moskwy wynikało po części z nieznajomości historii USA, ale przede wszystkim ze złej woli. Z nieznajomości, bo przecież każdy nowo wybrany prezydent USA składał deklarację o „poprawie” relacji z ZSRS (kiedyś) czy Rosją (dziś). Nawet Reagan! I nic z tego nie wynikało. Ze złej woli, ponieważ liberałowie zarówno w USA, jak i w Polsce nie umieli przegrać. Po „krymskim” oświadczeniu Trumpa kolejny oręż wypadł z rąk obozu wrogów prawicy w Ameryce, Europie i u nas.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane