Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
24.12.2016 09:42

Głośne milczenie niemieckiej policji

Najpierw niemiecka policja nie reagowała na gwałty i napaści na kobiety w sylwestrową noc w wielu miastach Niemiec, a potem stała się częścią kompromitującej zmowy milczeni

Najpierw niemiecka policja nie reagowała na gwałty i napaści na kobiety w sylwestrową noc w wielu miastach Niemiec, a potem stała się częścią kompromitującej zmowy milczenia wobec tych zajść. Teraz znów potworny, także w wymiarze moralnym, błąd. Bardzo szybko podano, że zabitym pasażerem feralnej ciężarówki w Berlinie jest Polak – kierowca. Dopiero po kilkunastu godzinach (!), półgębkiem, półoficjalnie przyznano, że zginął wcześniej i był pierwszą ofiarą islamskiego fanatyka. Aby jeszcze później poinformować, że bohatersko walczył, do końca starając się zapobiec tragedii. To skrajna nieodpowiedzialność niemieckich służb policyjnych. Przez długi czas bowiem Niemcy karmieni byli informacją o „ciężarówce na polskich numerach” – i kropka, co oczywiście mogło wpływać (i wpływało) na szerzenie się antypolskich uprzedzeń. Tak, jakby komuś zależało na wywołaniu niechęci do polskich sąsiadów. A mnie się przypomniały „przecieki” z niemieckiej policji przy kilku innych zamachach, że rzekomo stoją za nimi bynajmniej nie muzułmańscy terroryści, ale „prawicowi ekstremiści”. Wtedy dezinformowano. Pytanie: dlaczego?. Dziś milczano. I też warto zapytać: dlaczego?

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane