Dzień z życia opozycji
Działacze PO długo zastanawiali się, czy pojechać na uroczyste obrady Zgromadzenia Narodowego. W końcu polityczny pragmatyzm zwyciężył i stawili się w Poznaniu.
Przyjechali, bo będą kamery, będzie lans. Jednych kłopoty z nagłośnieniem wprawiły w znakomity nastrój. Tymczasem inni po przeżyciach z poprzedniego dnia, gdy przegrali głosowanie w sprawie wyboru prof. Jędrzejewskiego na sędziego TK, byli tak zmęczeni, że od razu się pospali. Uroczystości i przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy nic a nic ich nie obchodziły. Paweł Kukiz i Ryszard Petru, którzy usiedli obok siebie, nie zmrużyli oka. Należy to docenić, zwłaszcza poświęcenie Petru, ale jak się usiadło w pierwszym rzędzie, to trudno usnąć. Po uroczystościach część działaczy PO pobiegła na manifestację KOD-u, nie wiadomo po co zorganizowaną, ale jak im kazano, to poszli. Tam z zainteresowaniem słuchali takich tuzów intelektu jak Henryka Krzywonos, Bogdan Borusewicz, Henryk Wujec i im podobni.