Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Jackowski,
29.02.2016 15:59

Wielkość, cudze zasługi, zdrada

Z Lechem Wałęsą jest jak z historią hasła sobotniego marszu KOD: „My, naród”.

Z Lechem Wałęsą jest jak z historią hasła sobotniego marszu KOD: „My, naród”.

Fraza ta w oryginale brzmi: „We the People”, i są to pierwsze słowa konstytucji Stanów Zjednoczonych. Wałęsa wypowiedział je 15 listopada 1989 r. w czasie przemówienia przed połączonymi izbami Kongresu USA. Wtedy rzucił Amerykę na kolana i był wielki. Ci, którzy oglądali to wystąpienie w Polsce, kochali go. Tłumaczem przemówienia i po części autorem jego sukcesu był Jacek Kalabiński, korespondent „Gazety Wyborczej”, który w 1997 r. zachorował na nowotwór. Wtedy zadzwoniła do niego Helena Łuczywo, zastępca redaktora naczelnego „GW”, z „humanitarną” informacją o zwolnieniu z pracy, bo „Gazety” miało być nie stać na utrzymywanie nieubezpieczonego korespondenta. Ciekawe, kiedy także Wałęsa okaże się zbędny środowisku, które niegdyś tak brutalnie pozbyło się Kalabińskiego?
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej