Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Kapuściński,
19.02.2016 07:50

Szafa Czesława Kiszczaka

Wszyscy zastanawiają się nad powodami, które skłoniły Marię Kiszczak do ujawnienia tajemnic ukrytych w szafach jej męża. Snute są hipotezy: albo kierowała nią chęć zysku, albo strach.

Wszyscy zastanawiają się nad powodami, które skłoniły Marię Kiszczak do ujawnienia tajemnic ukrytych w szafach jej męża. Snute są hipotezy: albo kierowała nią chęć zysku, albo strach. Wszyscy dziwią się, że chciała tylko 90 tys. za teczkę „Bolka”; przecież mogła zaproponować ową teczkę Wałęsie za większe pieniądze. Są i tacy, którzy zapłaciliby jeszcze więcej. Wynika z tego, że nie o pieniądze tu chodzi.

Może to zemsta, może ktoś coś obiecał pani Kiszczak i nie dotrzymał słowa. Nie podejrzewam też, że zrobiła rachunek sumienia i wyznała grzechy. Ta pani większość życia spędziła u boku męża mordercy i nie przeszkadzało jej to. Myślę, że motywy decyzji pani Kiszczak ujawnią się z chwilą opublikowania treści teczek. Tam tkwi geneza decyzji o ujawnieniu archiwum. Przypomnę, że treść takich i podobnych teczek zna np. Adam Michnik, który był członkiem tzw. Komisji Michnika – nielegalnego zespołu, który przez parę miesięcy w 1990 r. buszował w archiwach MSW. On i jemu podobni wiedzą, jakie informacje mogą być ujawnione. Wiedzą, jak groźna to wiedza. Dlatego to chyba strach pani Kiszczak przed seryjnym samobójcą lub losem rodziny Jaroszewiczów spowodował ujawnienie teczek.

NAJNOWSZE