Kto wie lepiej
Bardzo ciekawym zjawiskiem jest zwyczaj powoływania się przez wszelkie wyborcze i tefałeny na zagraniczne źródła.
Tak dobrze, że ekspremier Donald Tusk nawet przeszedł na tamtą stronę i teraz codziennie z tymi pochlebcami rozmawia. A od tygodnia na odwyrtkę – krytykują, bo PiS złe, bo zrobiło to lub tamto.
Ciekawe, że część społeczeństwa nie może zrozumieć, że naprawdę nie zawsze Zachód czy Wschód życzą Polsce wszystkiego najlepszego. Jedni chcą nad Wisłą pojemnego rynku zbytu dla swoich produktów i żeby polskie firmy, broń Boże, nie stanowiły dla nich konkurencji, a drudzy takich rządów, które wciąż będą dbały o pomniki ku czci Sowietów. I tyle. A jeśli ktoś wciąż ma wątpliwości, to polecam przeanalizowanie historii. W latach 1655, 1795, 1920 czy 1939 też ktoś z Zachodu i Wschodu „wiedział lepiej”, co nam jest potrzebne.