Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Igor Szczęsnowicz,
24.11.2015 10:44

Kto wie lepiej

Bardzo ciekawym zjawiskiem jest zwyczaj powoływania się przez wszelkie wyborcze i tefałeny na zagraniczne źródła.

Bardzo ciekawym zjawiskiem jest zwyczaj powoływania się przez wszelkie wyborcze i tefałeny na zagraniczne źródła. A robią to zazwyczaj, gdy chwalą poprzednie rządy lub krytykują obecną władzę. Przez ostatnie osiem lat z Brukseli, Berlina czy Moskwy płynęły do rządzących Polską słowa słodkie jak miód: że tak świetnie sobie radzą, pewną ręką sterują Polską, że w Polsce jest coraz lepiej i że jak to dobrze się z nimi rozmawia.

Tak dobrze, że ekspremier Donald Tusk nawet przeszedł na tamtą stronę i teraz codziennie z tymi pochlebcami rozmawia. A od tygodnia na odwyrtkę – krytykują, bo PiS złe, bo zrobiło to lub tamto.
Ciekawe, że część społeczeństwa nie może zrozumieć, że naprawdę nie zawsze Zachód czy Wschód życzą Polsce wszystkiego najlepszego. Jedni chcą nad Wisłą pojemnego rynku zbytu dla swoich produktów i żeby polskie firmy, broń Boże, nie stanowiły dla nich konkurencji, a drudzy takich rządów, które wciąż będą dbały o pomniki ku czci Sowietów. I tyle. A jeśli ktoś wciąż ma wątpliwości, to polecam przeanalizowanie historii. W latach 1655, 1795, 1920 czy 1939 też ktoś z Zachodu i Wschodu „wiedział lepiej”, co nam jest potrzebne.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane