Horrendum w Krakowie
Do niebywałego skandalu doszło na krakowskim Rynku podczas plenerowego widowiska, inspirowanego dziełem Ignacego Krasickiego pt. „Monachomachia”.
Niestety, reżyser Jerzy Zoń i scenarzysta Bronisław Maj stworzyli wyjątkowo nędzne widowisko, w którym za główny cel postawili sobie zhańbienie i sprofanowanie wszystkiego, co dla Polaka jest święte, w tym pieśni religijnych i patriotycznych. Na melodię „My Pierwsza Brygada” śpiewano: „Mamono – ciebie uwielbiamy. I władzę – w niej do kasy klucz”. Zamiast słów „Boże, coś Polskę” można było usłyszeć: „Cudna Madonno – ciebie uwielbiamy! I ciebie władzo, boś ty klucz do kasy”. Odśpiewano, a jakże, „Międzynarodówkę”. Wykorzystano dzieci, które myśląc, że to zabawa, odegrały swoje role. Widzowie, nie mogąc znieść prowokacji, gwizdami i okrzykami wyrażali swoje oburzenie. Jaki był cel tej maskarady? Zapewne chodziło o obrzydzenie zbliżających się wyborów, które traktowane są jako zamach na dotychczasowe status quo.
Autor jest kandydatem do Sejmu RP z listy PiS-u w Krakowie