Chybotliwy piedestał
Suspendowanemu księdzu Wojciechowi Lemańskiemu musi być bardzo smutno. W ostatni weekend spadł z hukiem z piedestału, na którym ustawiły go media głównego nurtu.
Nawet Lemański nie wymyśliłby bowiem Kościoła pod tęczową flagą i zapewne nie opluł tak dokładnie swoich kolegów jak rzeczony Charamsa na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Newsweeka”. Teraz więc Charamsa jest na czele postępowego pochodu, i to w jego obronie będą teraz publikowane czołówki „Gazety Wyborczej”, a każdy jego krok na żółtym pasku będzie śledził TVN24. Wszystko to bardzo smutne i pokazuje, do czego prowadzi „tworzenie sobie” bogów na ludzkie podobieństwo. Krzepi mnie tylko fakt, że z pewnością za kilka miesięcy lub lat znajdzie się jakiś inny postępowiec, który zostanie zaproszony na piedestał. A smutny były już ksiądz Charamsa odejdzie tam, gdzie udaje się właśnie suspendowany ksiądz Lemański. W zapomnienie.