Wielki strach
„Przedwyborcze szaleństwo”, „prezent dla PiS-u”, „pogrąży emerytów”, „kobiety będą w nędzy”, „zabójstwo dla budżetu” – oto garść cytatów z wczorajszych mainstreamowych komentarzy dotyczących p
Andrzej Duda zrobił to, co obiecał – złożył w Sejmie projekt ustawy, która ma spełnić oczekiwania Polaków. Nie tylko jego wyborców, ale niemal wszystkich Polaków, bo gdy wiek emerytalny w 2012 r. rząd Donalda Tuska podwyższał, nie chciało tego 80 proc. z nas. Przecież ówczesny minister skarbu Jacek Rostowski po prostu ograbił część społeczeństwa z należnych mu emerytur. Teraz, gdy Duda chce tę decyzję zmienić, podnosi się raban. Widocznie mainstream czegoś się boi. I nieważne jest, czy Duda zgłasza ten projekt przed wyborami parlamentarnymi, czy po (wtedy byłoby to „powyborcze szaleństwo” bądź „arogancja panoszącej się władzy” czy coś w tym stylu). Chodzi o to, aby społeczeństwo polskie po wielu latach marazmu i niewiary w dobre intencje rządzących przypadkiem nie uwierzyło, że ma prezydenta, który mówi jego głosem.