Groźna frakcja katolików w PO
Pani premier na konferencji prasowej odniosła się do wypowiedzi prezesa PiS‑u Jarosława Kaczyńskiego, który na Jasnej Górze powiedział m.in.: „Nie ma Polski bez Kościoła, nie ma Polski bez teg
Te ważne słowa spotkały się z natychmiastową reakcją Ewy Kopacz, która oświadczyła, że w PO są katolicy z poglądami, z którymi ona się nie utożsamia, ale je toleruje. Nazwała tych członków swojej partii „frakcją”. Należy zadać pani premier pytanie, czy do tej frakcji należy ona sama, skoro podczas wizyty u Ojca Świętego przyklękła, całując papieski pierścień; czy do frakcji należą osoby, które wchodziły w skład delegacji do Watykanu: Jacek Cichocki, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Małgorzata Kidawa-Błońska i wreszcie „Misiu” Kamiński, który długo wpijając się w pierścień papieża Franciszka, wzbudził zaniepokojenie Gwardii Szwajcarskiej. Czy należą do niej ludzie, którzy zamienili znaczek Solidarności na legitymację PO? Pewne jest jedno: nie należy do niej niejaki poseł Szejnfeld, który zamieścił w internecie wbity w mapę Polski krzyż z logo PiS, a pod nim hasło: Paranoja i Schizofrenia.