Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Andrzej Waśko,
25.04.2014 09:40

Nie do obrony

Skała Papieska na krakowskich Błoniach, która w środę została sprofanowana, znajduje się o kilkaset metrów od pomników Danuty Siedzikówny „Inki” i Ryszarda Kuklińskiego, które wcześniej

Skała Papieska na krakowskich Błoniach, która w środę została sprofanowana, znajduje się o kilkaset metrów od pomników Danuty Siedzikówny „Inki” i Ryszarda Kuklińskiego, które wcześniej też próbowano zniszczyć. Widziałem w środę ślady tej ostatniej prowokacji i nie wierzyłem własnym oczom. Trudno bowiem uwierzyć w coś, co jest czystym złem. Zwykle wolimy więc sobie takie wypadki tłumaczyć jako wybryki szaleńców, rodzaj głupiej zabawy – jak ks. Boniecki tłumaczył Nergala – lub odwrócony idealizm kogoś, kto atakuje, bo w zaślepieniu myśli, że w ten sposób walczy z czymś lub o coś. Ale w wypadku aktów wandalizmu na Błoniach nie wchodzi w grę ani szaleństwo, bo wyraźnie wykalkulowano ich miejsce i czas, ani zabawa, ani ideologia. Atak na wszystkie te pomniki to po prostu bezpośredni przejaw zła, które jest tak wielkie, że nie potrafi przejść obojętnie obok znaków najwyższego poświęcenia, niewinności czy – jak w wypadku papieskiego ołtarza – dobra, które zwyciężyło. Zło ujawniające się w czystej postaci osłabia się jednak, bo jest nie do obrony. Nie możemy mu współczuć jako chorobie psychicznej, bagatelizować go jako zabawy ani usprawiedliwiać jako formy protestu. 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej