Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Anita Gargas,
30.11.2013 12:44

Czego „GW" nauczyła się od Palikota

Ile jeszcze muszą znosić małe dzieci Przemysława Gosiewskiego? Straciły ojca w koszmarnych okolicznościach.

Ile jeszcze muszą znosić małe dzieci Przemysława Gosiewskiego? Straciły ojca w koszmarnych okolicznościach. Ledwo oswoiły się z informacją, że już nigdy nie zobaczą tatusia, doznały szoku na wieść o wpisie posła Platformy Obywatelskiej Janusza Palikota na blogu: „Gosiewski żyje, widziano go na peronie we Włoszczowej". W II RP za aprobatą opinii publicznej obito by chamowi gębę tak, że chirurg miałby zajęcie przez rok. W III RP ten pozbawiony hamulców moralnych człowiek nadal funkcjonuje, mając takich obrońców, jak Janina Paradowska: „Uważam, że akurat moment na taki »skandalizujący« wpis jest wyjątkowo stosowny i nie uważam go za jakiś wielki skandal" (blog Paradowskiej, 17 lipca 2010 r.). Teraz dzieci polityka Prawa i Sprawiedliwości dowiedziały się z „Gazety Wyborczej", że ich mama nie ujawniła (chociaż nie miała obowiązku), iż po śmierci męża wystąpiła o stypendium dla nich, choć „jej ówczesna sytuacja finansowa raczej trudna nie była". Wstydzę się za dziennikarzy, którzy sięgają po tak niskie metody walki z przeciwnikiem politycznym. Zwłaszcza gdy nie przejawiają zacięcia śledczego wobec rodzin polityków partii rządzącej. Na przykład wobec człowieka używającego pseudonimu Józef Bąk.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej