Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Anita Gargas,
25.05.2013 15:06

Partyjne interesy

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów od dawna przeradza się w Kancelarię Obrony Interesów Platformy Obywatelskiej. Zatrudnienie w niej – na koszt podatnika – znaleźli np. członkowie zespołu Macieja Laska, którego jedynym zadaniem jest wybijanie ludziom

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów od dawna przeradza się w Kancelarię Obrony Interesów Platformy Obywatelskiej. Zatrudnienie w niej – na koszt podatnika – znaleźli np. członkowie zespołu Macieja Laska, którego jedynym zadaniem jest wybijanie ludziom z głowy szkodliwych dla PO teorii podważających MAK-owsko-Millerowską wersję przebiegu katastrofy smoleńskiej. To w Kancelarii Premiera rodzą się pomysły, jak ratować wizerunek PO. Jak ujawnił w ostatnim programie Jana Pospieszalskiego poseł Wipler, wielką ustawką była np. wizyta Tuska w miejscu odwiertu gazu łupkowego w Lubocinie w 2011 r. – Łupki są, gaz jest, o czym świadczy ten płomień – mówił Tusk na tle flary. Okazało się, że płonął gaz ziemny specjalnie podprowadzony z... gazociągu. Teraz w Kancelarii Premiera odbywają się spędy władz partyjnych. Czy PO płaci za wynajem pomieszczeń rządowych, catering i obsługę? Niby to drobiazg, ale przecież to działacze PO z zacięciem tropili wydatkowanie najdrobniejszej nawet kwoty przez rząd PiS – łącznie z 7,6 zł za dorsza. Czas najwyższy, by wykorzystywanie zaplecza premiera na potrzeby partyjne zbadał NIK. Zanim szefem Izby zostanie Krzysztof Kwiatkowski, partyjny kolega Tuska.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej