Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
09.07.2017 15:00

Warszawa, Hamburg, przepaść

Gdy tysiące warszawiaków ze staropolską gościnnością witały prezydenta najważniejszego państwa świata, w Niemczech doszło do awantur między lewakami a policją.

Gdy tysiące warszawiaków ze staropolską gościnnością witały prezydenta najważniejszego państwa świata, w Niemczech doszło do awantur między lewakami a policją.

W Warszawie było święto, serdeczna atmosfera, świat ujrzał uśmiechniętych, znających swoją godność i wartość Polaków. W Hamburgu rannych zostało 76 policjantów, a świat zobaczył twarze Niemców pełne złości. Oczywiście tylko te twarze, które nie były zasłonięte. Bo część z tych, którzy rzucali w niemieckich stróżów prawa kamieniami, butelkami, koktajlami Mołotowa i petardami, była zamaskowana. Warszawa–Hamburg. Radość zwykłych ludzi kontra przemoc  lewicowych chuliganów. Polacy, którzy entuzjastycznie witali Trumpa i docenili, że w przeciwieństwie do poprzednika, potrafił mówić prawdę o naszej ojczyźnie – byli tego dnia najlepszymi ambasadorami Polski. Światowe telewizje pokazały ich entuzjazm. Niemieccy bandyci też byli swoistymi ambasadorami swojego państwa. Cieszmy się, że żyjemy nad Wisłą, gdzie przybyszów wita się z gościnnością.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane