Po sukcesie Mai Chwalińskiej, polski internet żył opowieścią o tym, że po finale Rolanda Garrosa, zawodniczka nie odebrała telefonu od prezydenta. Brzmiało to jak gotowy skandal: młoda tenisistka, triumfalny wynik, a w tle rzekomo zignorowana głowa państwa. Problem w tym, że cała historia powstała z jednego zdania, które Chwalińska wypowiedziała na konferencji prasowej. Część mediów same stworzyły typową medialną plotkę. Sugerowano, że Chwalińska zignorowała telefon od samego prezydenta.
Maja Chwalińska wciąż zbiera gratulacje po sensacyjnym występie w Roland Garros 2026. Polska tenisistka, która rozpoczęła turniej od kwalifikacji, dotarła aż do wielkiego finału, gdzie musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Jej znakomita gra przyciągnęła uwagę nie tylko kibiców i ekspertów, ale także światowych gwiazd.
Dwie amatorki mocnych wrażeń postanowiły całkowicie zignorować rygorystyczne przepisy ochrony przyrody i... zrzuciły z siebie dosłownie wszystko, po czym wskoczyły do krystalicznie czystego, tatrzańskiego stawu. Nietypowa kąpiel dwóch Czeszek rozjuszyła internautów i postawiła na nogi władze parku!