W czasie pandemii, gdy lokale wydawały posiłki tylko na dowóz, burgery przeżywały wzrost popularności. Uwielbiamy je za ich prostotę, ale i różnorodność. Jednak, chociaż to kulinarny „pewniak”, przygotowując go, warto zadbać o dobre jakościowo składniki i nietuzinkowe dodatki. Etykieta „fast food” przyklejona do burgerów już dawno została zdjęta, a zarówno szefowie kuchni, jak i pasjonaci gotowania zaskakują zdrowymi przepisami i niebanalnymi połączeniami smaków.
W tym roku na stołach królowały zdrowe burgery. W czym tkwi ich sekret? Zdecydowanie w bazowaniu na dobrych jakościowo składnikach i lekkich sosach. To właśnie ten dodatek jest elementem, który idealnie spaja produkty w burgerze i nadaje im niepowtarzalnego aromatu. Sos majonezowy został wyparty przez nietuzinkowe sosy na bazie dipów śmietanowych typu crème fraiche z dodatkami, takimi jak czosnek czy karmelizowana cebulka. Idealnie sprawdzają się one w nowoczesnym burgerze, ze względu na swoją aksamitną konsystencję i oryginalny smak.
• 200 g filetów łososia
• 100 g ugotowanego ryżu
• 100 g szpinaku
• 1 jajko
• 1 łyżeczka suszonego oregano
• 2 łyżki posiekanych świeżych ziół
• 2 łyżki oliwy
• 180 g Dipu śmietanowego typu crème fraiche z czosnkiem i ziołami
• 2 pomidory
• czerwona cebula
• 3 szt. pełnoziarnistej bułki
• sałata lodowa
• sól
• pieprz
Rozdrobnionego łososia i ugotowany ryż wrzucamy do jednej miseczki. Umyty szpinak podgrzewamy na patelni, aż zwiędnie. Zdejmujemy z patelni, odciskamy, siekamy i dodajemy do miski z łososiem. Doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy jajko i oliwę. Całość mieszamy, a następnie formujemy 3 kotleciki, smarujemy je oliwą i smażymy na średnim ogniu przez 2 minuty z każdej strony. Rozcinamy bułki, dolne połówki smarujemy dipem, a następnie układamy warzywa i gotowy kotlet z łososia. Przykrywamy górną częścią bułki.