Temperatura w środku jest wyższa co najmniej o kilka stopni. Znajdujący się w środku mały człowiek narażony jest na szybkie przegrzanie i odwodnienie. Co najgorsze – może nie zdążyć zaprotestować. W każdej chwili może zasłabnąć, a matka – przekonana, że jej maluszek śpi, nie zareaguje w porę. Może dojść do tragedii. Dlatego apeluję, aby latem zaprzyjaźnić się z jasnymi kolorami: białym, beżem, pastelowymi szarościami, różami, które odbijają słońce. Jeśli mamy czarny wózek, osłaniajmy budkę jasnym nakryciem (nie wlot do wózka). Nie wystawiajmy go na pełen żar.
- mówi prezes PPOZ Bożena Janicka.
Lekarze ostrzegają także przed pozostawianiem dzieci i zwierząt w nagrzanych samochodach. Gdy słupki rtęci wskazują 30 stopni Celsjusza, w nagrzanym samochodzie w błyskawicznym tempie temperatura wzrasta do 60 stopni.
Zwracajmy również uwagę na dzieci bawiące się na podwórkach. Przebywanie w słońcu z odkrytą głową może skończyć się tragicznie. Na spacer z maluchami powinno się wychodzić do godziny 11.00 lub po godzinie 15.00. Bawiącym się na placu zabaw maluchom rodzice powinni co pół godziny podawać coś do picia. A i osoby starsze nie najlepiej znoszą upały. Dlatego, jeśli nie muszą wychodzić, powinny zostać w domach, szczególnie w środku dnia. Uważajmy na siebie wzajemnie, gdy z nieba leje się żar. Słońce to dobrodziejstwo, ale trzeba umieć z niego korzystać.
- podkreśla Janicka.