Specjalista zwraca uwagę, że w dalszym ciągu funkcjonują uprzedzenia, iż aparat słuchowy jest krępujący dla pacjenta, gdyż jest widoczny i piszczy.
Ktoś kogoś zapamiętał sprzed kilkunastu lat właśnie z takim aparatem, kiedy te urządzenia były całkiem inne. Dziś możliwości są zdecydowanie większe, technologia się zmieniła i dostępne są nowe rozwiązania.
- wyjaśnia ekspert.
Według prof. Skarżyńskiego, laryngologia cały czas się rozwija, co bardzo poszerza grupę odbiorców.
Ta grupa odnosi się już dziś nie tylko do osób całkowicie niesłyszących, ale też do osób z różnymi wadami słuchu, w tym z takimi, kiedy pacjent nie jest całkowicie głuchy, ale stan słuchu ogranicza bardzo jego możliwości komunikacji z otoczeniem i wykonywaniem wielu zawodów. Poprawiając słuch pacjenta „dajemy szansę powrotu do pracy zawodowej, przeciwdziałamy izolacji i wykluczeniu społecznemu, rozwijamy słuch, a tym samym często pasje i talenty artystyczne (...), udaje się zrobić dużo
- wyjaśnił.
Zapytany, czy można dziś zoperować coś, co jeszcze kilka lat temu było niemożliwe, odpowiedział, że „dziś można zoperować prawie wszystko”.
Jednak efekty są uzależnione od tego, kto i kiedy się do nas zgłosi. Stąd tak ważne są działania profilaktyczne. Do tej pory przebadaliśmy ponad 1,5 miliona dzieci w ramach badań przesiewowych pod kątem wczesnego wykrycia wad słuchu, dzięki czemu dzisiaj mamy bardzo wielu pacjentów z wczesnymi stadiami schorzeń, a wdrożone już leczenie jest szybsze, bardziej efektywne i tańsze - zarówno dla pacjenta, jak i system.
- powiedział.
Według profesora, środowisko dorosłych pacjentów jest trudniejsze w dotarciu pod kątem badań przesiewowych.
Cały czas szukamy formuły komunikacji z tą grupą i stąd nasza obecność na różnych akcjach promocyjnych w m.in. Lecie z Radiem, kiedy seniorzy słuchali dobrej muzyki i przy okazji także nas, opowiadających o badaniach.
- wyjaśnia ekspert.
Inną opcją jest dotarcie do seniorów poprzez ich rodziny, wnuki.
Jeżeli docieramy do dzieci, które dopiero rozpoczynają edukację szkolną, to jest szansa, że przyprowadzą one swoich dziadków i rodziców. Badania przesiewowe nie są inwazyjne, ale trzeba na nie przyjść, nie zrobimy ich zdalnie. Jeżeli ktoś nie chce z nich korzystać, to trudno mu na siłę pomóc.
- podsumował profesor Skarżyński.