Proces ich produkcji z udziałem bakterii nie powoduje emisji dwutlenku węgla, co obecnie jest jednym z największych wyzwań dla branży budowlanej - podkreślił w swoim komunikacie Uniwersytet Waterloo.
Rozwiązanie pojawiło się podczas badań nad samonaprawiającym się cementem, podczas użycia mikroorganizmów do zapełniania szczelin w popękanym betonie. Istnieje proces biologiczny, podczas którego niektóre bakterie, jeśli dane są właściwe warunki, mogą wytwarzać kamień z łatwo dostęnych minerałów. Bakterie są zmieszane z kruszywem (z recyklingowanych materiałów budowlanych) i nasączane zawiesiną wodną z odpowiednimi minerałami
- wyjaśnia Adrian Simone, pomysłowy student.
Cegły z upraw mają dokładnie takie same właściwości, jak klasyczna cegła, ale są znacznie tańsze w produkcji, a proces ich tworzenia pozwala oszczędzać energię.
Simone dodał, że pomysł pojawił się podczas praktyk studenckich, gdy pracował razem z grupą pracowników kładących asfalt i zaobserwował, jak warunki pracy wpływają na zdrowie człowieka. Zaczął wówczas poszukiwać rozwiązań i tą drogą doszedł do eksperymentów nad "rosnącą" cegłą, ponieważ – jak wskazał w wypowiedziach dla kanadyjskich mediów, również tradycyjna produkcja cegły wiąże się z podobnym ryzykiem oparzeń, jak kładzenie asfaltu.
Cegły mogą "rosnąć" na placu budowy, tak jak niezbędne bakterie, które potrzebują jedynie odpowiednich zbiorników fermentacyjnych, bez konieczności utrzymywania sterylnych warunków - wyjaśniała w wypowiedzi dla publicznego nadawcy CBC Rania Al-Sheikhly, która jest studentką kierunku biznesu, przedsiębiorczości i technologii na Uniwersytecie Waterloo
Simone razem z Al-Sheikhly stworzyli własny startup i obecnie startują w konkursie wynalazczości dla studentów, którego 20 międzynarodowych finalistów będzie ogłoszonych w październiku br. Do konkursu James Dyson Award zgłoszono 1700 pomysłów. Według szacunków ekspertów, sektor budowlany odpowiada za 23 proc. światowych emisji dwutlenku węgla.