To szczytna inicjatywa i należy ją społecznie promować. Tylko dlaczego za to przedsięwzięcie mają płacić pracodawcy?
- tak przyjętą przez Sejm i skierowaną do Senatu zmianę do ustawy o publicznej służbie krwi skomentowała w rozmowie z serwisem Prawo.pl Katarzyna Siemienkiewicz, ekspert prawa pracy Pracodawców RP.
Zapis gwarantujący honorowym krwiodawcom dodatkowy dzień wolny w pracy jest elementem uchwalonej już ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej.
Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia wyjaśniają, że krew jest potrzebna w leczeniu pacjentów onkologicznych, a tej brakuje.
Pracodawcy argumentują, że o ile jednodniowa nieobecność honorowego dawcy krwi w miejscu pracy nie stanowiła większego problemu, o tyle wydłużenie absencji do dwóch dób wiąże się już z określonymi kosztami.
Z perspektywy pracodawców dodatkowy dzień wolny stanowi trudność przede wszystkim o charakterze organizacyjnym. Każda absencja pracownika w pracy wiąże się ponadto z określonymi wydatkami. Przede wszystkim z kosztem zapłaty wynagrodzenia za dzień zwolnienia oraz kosztami jego zastępstwa.
- tłumaczy Katarzyna Siemienkiewicz.
Nadużywanie przywilejów
Jak informuje serwis Prawo.pl, niektórzy zaczęli wykorzystywać przywileje do przedłużania sobie weekendów. Ze statystyk wynika, że centra krwiodawstwa rzeczywiście przeżywają największe oblężenie tuż przed długimi weekendami.
Kolejki 4 stycznia tego roku ustawiały się od rana. Pospolite ruszenie dawców krwi wynikało z możliwości przedłużenia sobie aż o dwa dni długiego weekendu.
- przypomina serwis.