Artykuł naukowy zespołu współkierowanego przez paleontologa dr. Dawida Surmika z Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego i dr Nicole Klein z Uniwersytetu w Bonn pt. "Bone abnormalities in the middle Anisian marine sauropsids from Winterswijk" opublikowano niedawno w czasopiśmie Journal of Morphology
Jednak spośród tysięcy kości znaleźliśmy tylko cztery wykazujące nieprawidłowości, co samo w sobie jest wynikiem zadziwiającym i oczywiście też opowiada historię. Winterswijk reprezentuje wyjątkowe środowisko przybrzeżnych stref prehistorycznego epikontynentalnego morza, które istniało tutaj w triasie
- zaznaczyła dr Klein.
We wczesnym środkowym triasie (od 251,9 do 247,2 mln lat temu) tę część Europy pokrywało płytkie i ciepłe morze, bogate w życie organiczne, w którym królowały różne gady morskie. Obecnie skamieniałe kości tych zwierząt znajdywane są tam w dużych ilościach. Wśród nich są szczątki notozaurów: dużych gadów morskich i zarazem szczytowych drapieżników tamtych czasów.
Notozaury miały ciała spłaszczone grzbietowo-brzusznie, nieco przypominające jaszczurki, choć jednak nimi nie były – termin notozaur oznacza fałszywą jaszczurkę ze względu na to powierzchowne podobieństwo. Zespół Surmika i Klein badał nietypowo wyglądające kości notozaurów.
Patologie okazjonalnie identyfikowane w kopalnych szczątkach szkieletowych dają nam wgląd w stan zdrowia wymarłych kręgowców i są cennym źródłem wiedzy o życiu tych zwierząt. Jednak rozpoznanie patologii niekiedy nie jest wolne od nadinterpretacji.
- zastrzegł dr Surmik.
Dodał, że błędnej interpretacji może sprzyjać wiele czynników, np. nietypowe skostnienia, pośmiertne uszkodzenia czy procesy geologiczne.
Dlatego właśnie nietypowo wyglądające kości były przedmiotem badań zespołu. Naukowcy przebadali m.in. żuchwę notozaura, na której widać ślady zagojonego złamania - co oznacza, że mimo uszkodzenia narządu pobierania pokarmu notozaur przeżył i nadal mógł polować.
Te prehistoryczne gady zdają się reprezentować tzw. strategię „wszystko albo nic”, czyli albo polowanie się powiodło i ofiara została połknięta w całości, albo ofiara miała szczęście i uciekła.
- wyjaśniła dr Klein.
Inną patologią zidentyfikowaną przez naukowców jest dysplazja włóknista kości, czyli rodzaj łagodnego nowotworu, który atakuje kości, w tym przypadku - żebro innego notozaura. Jest to - jak podkreślono w informacji prasowej - pierwsza dokumentacja tego schorzenia w zapisie kopalnym. Nadal jednak nie są znane przyczyny choroby, która dotyka również współcześnie żyjące kręgowce, wśród nich człowieka.
Zapis patologii może dać nam świetny wgląd w normalne funkcjonowanie zdrowych osobników, ponieważ może ujawnić, czy określone choroby, wady rozwojowe lub poważne urazy wpłynęły na poruszanie się lub pozyskiwanie pokarmu i czy można je zrekompensować na różne sposoby. Jest to ważne, ponieważ dostarcza nam niezależnych dowodów na temat życia prehistorycznych zwierząt, oprócz ich anatomii, która czasami jest trudna do interpretacji lub niedostatecznie zachowana i możliwych podobieństw z współczesnymi gatunkami, które nie zawsze są doskonałe.
- podsumował dr Tomasz Szczygielski z Instytutu Paleobiologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.