Cukrzyca typu 2 jest dietozależną chorobą, czyli taką, która wynika ze sposobu odżywiania. Ten rodzaj cukrzycy jest ściśle powiązany ze zwiększoną masą ciała, w którym organizm nie wykorzystuje wytworzonej insuliny. Ponieważ w Polsce ze schorzeniem tym zmagają się już trzy miliony osób, możemy mówić o społecznej skali problemu.
- tłumaczy dyrektor Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka SGGW prof. Krystyna Gutkowska i dodała, że pandemia zmieniła nasze podejście do jedzenia.
Jak się okazuje, w ostatnim czasie bardziej zwracamy uwagę na to, co wybieramy w sklepie, jak komponujemy posiłki, jaki jest ich skład. Zwiększyła się też regularność posiłków. Nie oznacza to jednak, że problem związany z błędami dietetycznymi został całkowicie wyeliminowany.
Ile słodzisz? Choroby dietozależne zbierają żniwo
Specjalistka wyjaśnia, że lockdown w pewien sposób sam z siebie rozwiązał problem nieregularnego jedzenia, kiedy zaczęto przygotowywać jedzenie w domu. Okazuje się, że po całej aktywności zawodowej i wielogodzinnym pobycie poza domem, kiedy wracamy często wieczorem i mamy ochotę zjeść przysłowiowego „konia z kopytami”, popełniamy jeden z podstawowych błędów żywieniowych, polegający na nieregularnym jedzeniu posiłków, a to jest jeden z kroków do otyłości.
Polacy od wielu lat spożywają sporo cukru i choć w ostatnich latach się to zmniejsza, to jednak skala zachorowań na choroby dietozależne na przykład na cukrzycę rośnie. Można się zastanawiać, gdzie jest faktycznie przyczyna tego wszystkiego.
- tłumaczy prof. Gutkowska.
Dietetycy zwracają uwagę, że do kwestii żywieniowych nie można podchodzić zero-jedynkowo.
Jeżeli wykluczymy jeden czynnik, na przykład używanie cukru, to myślimy, że mamy rozwiązanie na wszelkie zło. To tak nie działa. Należy wziąć pod uwagę też inne elementy naszego stylu życia - jak żyjemy, czy uprawiamy sport, jaki mamy tryb pracy - to są kontekstowe czynniki tak samo ważne jak dieta.
- wyjaśnia prof. Gutkowska.
Listopad jest miesiącem świadomości cukrzycy, podczas którego prowadzone są akcje edukacyjne w temacie walki z cukrzycą. Mimo, że świadomość konsumentów na temat związku między sposobem odżywiania się a zdrowiem rośnie, to jednak okazuje się, że w niewielkim stopniu wpływa ona na konkretne wybory żywieniowe.
Kiedyś analizowałam badania budżetów gospodarstw domowych i okazało się, że w gospodarstwach domowych o niższej sile nabywczej badani wskazywali, że najczęściej brakuje im pieniędzy na słodycze, a więc na to, co przynosi nam sporo przyjemności. Zauważmy, że ludzie najczęściej traktują jedzenie w kategoriach przyjemności i wybierają to, co lubią. Ten hedonistyczny aspekt może być zgubny, ponieważ nie zawsze to, co nam smakuje, jest dobre dla organizmu, a w konsekwencji dla naszego zdrowia. A to właśnie dzięki dietoprofilaktyce, czyli dostarczaniu odpowiednich składników pokarmowych we właściwych proporcjach, można zmniejszyć zachorowalność na choroby cywilizacyjne, do których należy cukrzyca typu drugiego.
- wylicza Gutkowska.
Kawa zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę
Jak się okazuje, jednym z produktów, które zmniejszają możliwość zachorowania na cukrzycę jest kawa. Polifenole zawarte w kawie stymulują peptyd glukagonopodobny (GLP-1), główny hormon jelitowy, który odpowiada m.in. za wydzielanie insuliny po posiłku. Badacze wykazali, że wydłużone aktywowanie tego hormonu osłabia rozwój cukrzycy.
Zawartość składników bioaktywnych, czyli wspomnianych polifenoli, w filiżance kawy jest bardzo zróżnicowana. Aby mogły spełnić swą funkcję, musimy im trochę pomóc, unikając słodzenia kawy, dlatego, że cukier może niwelować korzystne działanie kawy.
- radzi prof. Gutkowska.