Nie może ćwiczyć normalnie w publicznej siłowni, ani na Kincaide Stadium w Dallas, który został zamknięty, a następnie przekształcony w centrum wykonywania testów na obecność koronawirusa.
W garażu zrobiła więc mini-siłownię, a elementy jej treningu to m.in. ćwiczenia kardio, pompki, czy rzucanie wiertarką na podjeździe do garażu, co imituje pchnięcie kulą.
Trening na podjeździe i rzuty wiertarką... W czasie pandemii trzeba sobie radzić
Think you have what it takes to train like an Olympic gold medalist? 💪😅
— SportsDayHS (@SportsDayHS) May 14, 2020
Here's how Red Oak's Michelle Carter has been exercising in quarantine: https://t.co/7tATzU5RP9👈
✍️: @CallieCaplan pic.twitter.com/ajE48uc0he
Dziwnie się czuję bez normalnego treningu rzutowego. Na początku nie wyobrażałam sobie, jak to będzie, ale powoli się przyzwyczajam do tego, co robię w domu. Po prostu pracuję nad małymi rzeczami
– powiedziała kulomiotka „The Dallas Morning News”.
34-letnia Carter dwa razy w tygodniu robi też z mężem czteromilowe (ok. 6,4 km), szybkie spacery. Jej trenerem jest ojciec Michael, który na igrzyskach w Los Angeles (1984) wywalczył srebro w pchnięciu kulą.
W Rio de Janeiro Amerykanka sprawiła niespodziankę pokonując w walce o złoto słynną Nowozelandkę Valerie Adams. Carter, która zamierza wystartować w przełożonych o rok igrzyskach w Tokio, ma w dorobku także dwa brązowe medale MŚ (2015, 2017) oraz złoto w halowym czempionacie globu z Portland.