„Sytuacja jest znowu trudna, w całych Włoszech i na poziomie lokalnym. Uznaliśmy, że naszym obowiązkiem jest powrót na antenę, by przekazywać informacje i być blisko ludzi”
- powiedział jeden z prezenterów radia Zona Rossa, Fabio Bergamaschi. Pracuje on na co dzień w lokalnej służbie zdrowia.
W pierwszej fazie pandemii mała stacja radiowa wspierała mieszkańców w czasie dwóch tygodni izolacji, gdy 14-tysięczne Codogno zostało zamknięte jako czerwona strefa- ognisko zakażeń. Radio nadawało też w kolejnych miesiącach kryzysu w Lombardii, aż do maja.
„W Codogno sytuacja nie jest taka, jak przed ośmioma miesiącami, ale u nas było prawie 500 zakażonych, a bardzo wiele osób jest bezobjawowych. Wróciliśmy na antenę zalecając przestrzeganie zasad izolacji i noszenia maseczki, bo panuje trochę niefrasobliwości”
- wyjaśnił radiowiec. Dodał, że stacja będzie też nadawać komunikaty o tym, że wojsko ustawi namiot, w którym będą wykonywane błyskawiczne testy na obecność koronawirusa.
“Musimy trzymać się mocno, potrzebne jest poczucie wspólnoty, bo tylko dzięki współpracy wszystkich będzie można z tego wyjść”
- powiedział prezenter radia z miasteczka- symbolu kryzysu w Lombardii.
Radio zaczęło nadawanie już tydzień po jego wybuchu korzystając z częstotliwości parafialnej rozgłośni, założonej tam w 1983 roku. Studio urządzono w piwnicy ośrodka młodzieży, a radio nazwano "głosem oporu".
Programy czasów kwarantanny stały się najważniejszym źródłem praktycznych informacji i porad , zwłaszcza dla osób zmuszonych do pozostania w domu. Audycje pozwalały też przezwyciężyć stres i strach wynikające z sytuacji, w jakiej niespodziewanie znaleźli się ludzie, którzy nie mogli opuścić miasteczka.