Pracująca w WFP Polka przekazała, że z powodu pandemii koronawirusa część zatrudnionych w centrali osób nadal wykonuje swoje obowiązki zdalnie. Jak dodała, ci, którzy usłyszeli informację o Pokojowej Nagrodzie Nobla w biurach, "zaczęli płakać ze wzruszenia".
Podkreśliła, że pracujący zdalnie przekazują sobie wiadomość za pomocą komunikatorów. Jak przyznała, początkowo panowało wręcz niedowierzanie.
"Podczas lat pracy w Światowym Programie Żywnościowym zawsze zdawałam sobie sprawę z tego, jak szlachetne jest to zajęcie, a pandemia uświadomiła nam to jeszcze bardziej. Wielu naszych pracowników rozsianych po świecie zakaziło się koronawirusem"
- zauważyła pracowniczka nagrodzonej Noblem agendy ONZ.
Stwierdziła też: "Piszemy teraz do siebie żałując, że akurat w tak wielkim dniu pracujemy w domu. Wszyscy ogromnie się cieszą. To płacz ze szczęścia i duma. Jesteśmy przekonani, że jest to zasługa przeogromnej pracy i poświęcenia wielu naszych kolegów".
Światowy Program Żywnościowy został założony jako agencja ONZ w 1961 roku. Jest to największa na świecie organizacja humanitarna, zwalczająca globalny głód. Biura WFP znajdują się w kilkudziesięciu krajach. WFP działa głównie w Afryce Subsaharyjskiej, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Łacińskiej oraz w Azji Południowo-Wschodniej.