Zdarzenie miało miejsce w środę wieczorem w zachodniej Wirginii. Tori Yorgey przygotowywała się do relacji nt. przerwy w dostawie wody w miejscowości Dunbar. Poproszona o raport przez prowadzącego pasmo Tima Irra, już miała rozpocząć relację. Ze skupienia wyrwała ją kierowca SUVA.
- O mój Boże! Właśnie zostałam potrącona przez samochód, ale wszystko w porządku. Właśnie zostałam potrącona przez samochód, ale wszystko ze mną ok, Tim
- przekonywała zszokowana reporterka.
Telewizyjnym standardem jest, że prezenter w studio jedynie słyszy reportera w terenie, nie widząc go. Tak było w tym przypadku. Tim Irr ze skupieniem wsłuchiwał się w dochodzące odgłosy, próbując zrozumieć powagę sytuacji.
- Wow, jesteś chyba pierwsza w telewizji - zdołał jedynie powiedzieć prowadzący.
W szoku, reporterka mówiła dalej:
„i to jest telewizja na żywo! Wszystko w porządku. W college’u też mnie potrącił samochód, tak po prostu. Tak się cieszę, że wszystko jest w porządku”.
Po uprzejmej wymianie zdań z kobietą, która prowadziła auto, dziennikarka wróciła do raportu.
Wow, this reporter gets hit by a car, and rebounds to finish the live shot! ? pic.twitter.com/dbwKt5N1xc
— Lee K. Howard (@HowardWKYT) January 20, 2022
12 stycznia Tori Yorgey napisała w mediach społecznościowych, że jest to jej ostatni tydzień pracy w telewizji WSAZ.