W brytyjskiej rodzinie królewskiej dochodziło nie raz do skandali i to na bardzo różnych polach (doskonale to pokazuje znakomity serial „The Crown”), a pomimo tego brytyjska Korona trwała, trwa i – miejmy nadzieję – jeszcze przez jakiś czas potrwa. Nie zachwieje nią więc „skandalik” z wypowiedziami książęcej pary, która w wywiadzie telewizyjnym wysunęła wobec jakiejś postaci z królewskiej rodziny oskarżenia o rasizm – ktoś niby miał się obawiać o kolor skóry mającego się narodzić dziecka. Jednak raczej nie w tym rzecz, tylko w reakcji lewicowych mediów, czy całej rzeszy społecznościowych „komentatorów”, którzy rzucili się na to, jak na łakomy kąsek i zaczęli natychmiast gryźć potencjalną ofiarę: w tym wypadku królewski ród Windsorów, ostoję „obskuranckiego”, staroświeckiego, konserwatywnego świata.
Można sobie tę sytuację, jak kolejne „zdjęcie”, doczepić do wielkiej tablicy, na której znalazłyby się podobne „fotografie” z naszej teraźniejszości, by zobaczyć obraz szerszy, układający się z mniejszych puzzli.
Na tej tablicy byłyby fotki z obalania pomników i oblewania ich farbą. Pewnie byłby uchwycony jakiś moment, w którym dziki tłum „linczuje” monument Krzysztofa Kolumba. Obok widać by było zdjęcie zbezczeszczonej, przez osoby z demonstracji LGBT, figury Chrystusa sprzed warszawskiego kościoła św. Krzyża, tej samej, która w trakcie Powstania Warszawskiego leżała na bruku, wskazując wyciągniętą ręką niebo. Tym razem jednak obleczonej w tęczowe flagi czy napisy…
Widać by też było pomazany farbą pomnik św. Jana Pawła II.
Ale nie tylko – znalazłyby się też zdjęcia kościołów i katedr burzonych we Francji. Byłby też widoczny projekt dachu spalonej katedry Notre-Dame w Paryżu – projekt już bez krzyża…
I nawet być może znalazłaby się na tej korkowej tablicy, dokumentującej rozkruszanie łacińskiej cywilizacji, watykańska szopka postawiona na placu św. Piotra… Bo i ona była w moim odczuciu jakimś ponurym symbolem. Podobnie jak są nim reakcje na telewizyjny wywiad małżeństwa Sussexów i próby nadszarpywania takiej instytucji konserwatywnego świata, jaką jest brytyjska korona.