Wygnaniec Bronisław Piłsudski badał ginącą kulturę i język Ajnów - rdzennych mieszkańców Sachalinu i Hokkaido. Zamieszkał między nimi, uczył ich czytania i pisania, zasad nowoczesnego rolnictwa, przekonał, że należy solić ryby. Założył rodzinę, żeniąc się z ajnuską kobietą, z którą miał dwoje dzieci.
W 1991 roku na Sachalinie wystawiono mu pomnik.
- Dlaczego nazwano go Królem Ajnów i układano dla niego pieśni?
- Co takiego musiało się wydarzyć, żeby do pozbawionego wszelkich praw skazańca carski generał słał listy z nagłówkiem „Łaskawy Panie Bronisławie Osipowiczu!”?
Bronisław Piłsudski nie tylko opracował słownik języka Ajnów zawierający przeszło 10 tysięcy słów, nie tylko wykonał ponad 300 unikatowych zdjęć, lecz także zarejestrował mowę i pieśni Ajnów, wykorzystując najnowszy cud ówczesnej techniki – fonograf Edisona. Po prawie stu latach firmie Sony udało się odtworzyć te nagrania.
Niektórzy historycy twierdzą, że dla innych zrobił tyle, co jego brat dla Polaków.
W latach 1906–1914 przebywał w Zakopanem, gdzie zaangażował się w prowadzenie badań nad folklorem Podhala. Wniósł ogromny wkład w rozwój Muzeum Tatrzańskiego im. Tytusa Chałubińskiego. Magnetycznie przyciągał do siebie innych społeczników i zarażał swoją pasją. Marzył o wolnej ojczyźnie. Ostatnie miesiące życia spędził w Paryżu, pracując w Komitecie Narodowym Polskim. Został znaleziony martwy na brzegu Sekwany. Choroba, zabójstwo, czy też brat Marszałka sam wyszedł śmierci naprzeciw? Do dziś obracamy się tylko w sferze domysłów.
O Autorze: