Dlaczego „Pinokio”? To jest pytanie, które pojawia się natychmiast, kiedy okazuje się, że chcę zmierzyć się z najczęściej na świecie tłumaczonym i najlepiej sprzedającym się klasykiem włoskiej literatury. Wszyscy znają charakterystyczny spiczasty nos Pinokia, on sam stał się twarzą Italii. Jego przygody są częścią włoskiej kultury i włoskiego języka. „Pinokio” został przetłumaczony na 240 języków i pozostaje wśród 50 bestsellerów świata. Cały świat wie, kim on jest. Poza tym, „Pinokio” to postać, która zawsze mnie pociągała. Tę fascynację widać też w moich filmach
– mówi Matteo Garrone.
Postanowiłem, że tym filmem kończę moją podróż przez świat baśni, którą rozpocząłem od filmu „Pantameron”. „Pinokio” był więc moim marzeniem od dawna. Na biurku wciąż mam storyboard filmu, który narysowałem i pokolorowałem, będąc dzieckiem. To jedna z moich najcenniejszych pamiątek i jedno z najpiękniejszych wspomnień
– dodaje twórca.
Pewnego dnia w ręce poczciwego stolarza o imieniu Gepetto wpada kawałek drewna. Mężczyzna od samego początku czuje, że w tym z pozoru martwym przedmiocie kryje się jakaś magiczna siła. Postanawia wystrugać z niej postać chłopca. Niespodziewanie stworzona przez niego figurka ożywa – potrafi mówić, śmiać się, skakać i biegać. Gepetto nadaje mu imię: Pinokio i zaczyna troszczyć się o niego jak o własnego syna. Drewniany chłopczyk jest tak zafascynowany otaczającym go światem, który widzi po raz pierwszy na oczy, że przestaje słuchać dobrych rad opiekuna. Wiedziony ciekawością, Pinokio wyrusza w podróż pełną przygód, niebezpieczeństw i życiowych lekcji. Na swojej drodze spotyka magiczną wróżkę, olbrzymiego ślimaka, zwierzęta mówiące ludzkim głosem, a nawet zwiedza ogromny brzuch wieloryba. Jego śladami wyrusza zaniepokojony Gepetto. Ta wyprawa na zawsze odmieni ich życie.