Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Lifestyle

Ta choroba to „tykająca bomba”. Nowa terapia szansą dla pacjentów

Neurofibromatoza to grupa rzadkich chorób, które charakteryzują się zwiększonym ryzykiem powstawania nowotworów. Ostatnio pojawił się lek, który może pomóc pacjentom z neurofibromatozą typu 1. Kto może skorzystać z nowej terapii?

Autor:

Neurofibromatozy są genetycznie uwarunkowanymi chorobami pierwotnie nowotworowymi. Guzy, które dominują u pacjentów z neurofibromatozą, są zazwyczaj łagodne, dlatego choroby te były długo lekceważone. Neurofibromatozy są bardzo różnorodne pod względem objawów i genetyki. Nawet osoby z tą samą mutacją mogą mieć różne objawy i ich nasilenie, co sprawia, że neurofibromatozy są nieprzewidywalne i porównywane do "tykającej bomby".

Pierwszym pacjentem z neurofibromatozą opisanym w literaturze był Quasimodo.

– zwraca uwagę dr Marek Karwacki z Katedry i Kliniki Onkologii, Hematologii Dziecięcej, Transplantologii Klinicznej i Pediatrii WUM.

Do objawów neurofibromatozy należą plamy na skórze o kolorze kawy z mlekiem (cafe au lait). Niepokojące jest występowanie co najmniej trzech takich plam, które towarzyszą innym objawom. Kolejnym kryterium diagnostycznym są guzki podskórne (nerwiakowłókniaki) wywodzące się z osłonek nerwów. U około 30% pacjentów z neurofibromatozą występują nerwiakowłókniaki splotowate, które mogą obejmować tkankę podskórną i narządy wewnętrzne. Zmiany te mogą zakłócać funkcjonowanie ważnych narządów i struktur ciała oraz czasami przekształcać się w nowotwory złośliwe. U pacjentów z neurofibromatozą mogą również rozwijać się glejaki nerwu wzrokowego, które są nowotworami łagodnymi, ale prowadzą do utraty widzenia. Dodatkowo, niektórzy pacjenci mogą mieć dysplazje kostne, zaburzenia stawów i więzadeł oraz tętniaki, w tym niebezpieczny tętniak aorty. U dzieci mogą występować zaburzenia rozwoju psychoruchowego i neurologiczne.

Według szacunków w Polsce żyje około 16-17 tysięcy osób cierpiących na neurofibromatozę, z czego najczęstsza jest neurofibromatoza typu 1 spowodowana mutacją w genie Nf1. Pacjenci z neurofibromatozą często spotykają się z ostracyzmem społecznym z powodu widocznych guzków na skórze i deformacji ciała, które mogą wynikać z obecności nerwiakowłókniaków.

Specjaliści zwrócili uwagę, że ostatnio dla części pacjentów z neurofibromatozą typu 1 pojawiła się nowa terapia – przeciwciało selumetynib. Jest to lek przeznaczony dla tych chorych, którzy mają nieoperacyjne nerwiakowłókniaki splotowate, zaznaczyła dr Jatczak-Gacy. Jak tłumaczyła, w wielu przypadkach operacyjne usuwanie tych zmian jest niemożliwe ze względu na rozmiar i lokalizację (zabieg może prowadzić do okaleczenia lub do ciężkich powikłań).

Bardzo rzadko te zmiany daje się usunąć w całości, dlatego one odrastają nawet do większych rozmiarów. Pacjenci muszą przechodzić po kilkanaście operacji. Ponadto, tym nerwiakowłókniakom często towarzyszą bóle, a pacjenci są pod opieką poradni leczenia bólu. Ze względu na ostracyzm społeczny wymagają też opieki psychologicznej i psychiatrycznej.

– wymieniała dorota Korycińska prezes Stowarzyszenia Neurofibromatozy Polska, która ma dorosłego syna z tym schorzeniem.

Ministerstwo Zdrowia uznało tę terapię za technologię wysoce innowacyjną i przełomową. Na razie nie jest on w Polsce refundowany. Ma przejść ocenę Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Nieliczni pacjenci otrzymali go w ramach procedury RDTL (ratunkowy dostęp do technologii medycznych), część kontynuuje leczenie nim po zakończeniu badania klinicznego (dzięki decyzji producenta), a część zbiera na leczenie z pomocą różnych fundacji.

Nowy lek blokuje przemiany nowotworowe w organizmie. Trwające aktualnie badania sugerują, że mógłby on hamować również rozwój glejaków nerwu wzrokowego u pacjentów z neurofibromatozą.

Pierwszym pacjentem, który otrzymał ten lek w Europie, a zarazem najmłodszym pacjentem na świecie, jest sześcioletni Kuba. Jak mówiła na spotkaniu jego mama Gabriela Zajączkowska, w ciągu dwóch lat leczenia zmiany nowotworowe w organizmie chłopca uległy zahamowaniu, nie pojawiają się nowe guzy, a nerka, moczowód i pęcherz zaczęły się pomału regenerować (u chłopca rozwijały się guzy w jamie brzusznej). Kuba przestał skarżyć się na bóle i zaczął chodzić do przedszkola.

Ten lek jest jak polisa ubezpieczeniowa w nieuleczalnej chorobie. Skoro nie wiemy, jak będzie przebiegała neurofibromatoza, a potencjalnie może się pojawić nieoperacyjny guz, to świadomość, że w razie czego jest na to panaceum, działa bardzo pozytywnie na psychikę chorych.

– podsumowała Korycińska.

Autor:

Źródło: Niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane