Sylwetkę 39-latka przedstawił włoski dziennik "La Repubblica".
"Zacząłem usuwać swastyki, krzyże celtyckie, symbole nienawiści, bo miałem dosyć ich oglądania"
- wyjaśnił Cibo. Dodał następnie: "Uważam, że każdy powinien zrobić coś dla swojej społeczności i ja dlatego to robię".
Jak podkreślił, przed dziesięciu lat zaczął zamalowywać te znaki i obraźliwe hasła na murach i w tunelach. Zakrywa je rysując na nich talerze z makaronem, pizzę, mozzarellę, pomidory, listki bazylii, torty, mufinki i owoce.
Zaznaczył, że robi to w ciągu dnia, bo "ekstremiści wychodzą tylko w nocy".
"Postanowiłem się pokazywać, a nie ukrywać. Dlatego pracuję w ciągu dnia, obok mnie są matki z dziećmi, chronią mnie"
- powiedział uliczny artysta z Werony.
‘I take care of my city by replacing symbols of hate with delicious things to eat,’ says Pier Paolo Spinazze aka 'Cibo,' an Italian street artist who fights racism by turning fascist graffiti into colorful food murals https://t.co/L0nzwBSRuN pic.twitter.com/a2MfIpl4bU
— Reuters (@Reuters) November 24, 2021