Antyrządowa "kariera" Macieja Stuhra rozpoczęła się w 2016 roku od jego żartów z katastrofy smoleńskiej. Od tej pory aktor regularnie krytykował rząd i solidaryzował sie z wszystkimi protestami popieranymi przez opozycję.
Po latach antyrządowych manifestów Stuhr stwierdza, że może... czas opuścić Polskę.
„Bo czy nie szkoda życia na to? Właśnie takie miałem myśli po przebudzeniu, choć pewnie one zaraz mi przejdą”
- stwierdził celebryta.
Dopytywany o to, czy na poważnie myśli o emigracji stwierdził, że już wielu jego znajomych o tym myśli, a część już wyjechała.
Maciej Stuhr w wywiadzie dla Wprost stwierdził, że jego zapał do protestów słabnie, ale pewnie nadal będzie wychodził na ulicę.
„Ale też cieszę się, że jest tak dużo młodych ludzi, którzy poczuli, że muszą się na ten temat wypowiedzieć” - dodał.
Aktor poparł też wulgarne i agresywne protesty Strajku Kobiet.
„To dla mnie osobiście jest też niespodzianka, jak mogą się modyfikować poglądy, bo gdyby mnie pani zapytała o to rok temu, odpowiedziałbym, że nie należy używać takiego języka w dyskursie publicznym. Natomiast to, co wydarzyło się jesienią, zmieniło moje nastawienie”
- powiedział Maciej Stuhr.