Jesienią ubiegłego roku wschodnia granica Polski przeżywała eskalację hybrydowej operacji reżimu Aleksandra Łukaszenki. Służby dyktatora zwoziły pod granice naszego kraju tysiące migrantów, którzy instruowani, nielegalnie próbowali wedrzeć się na terytorium Polski. Służby mundurowe nieustannie blokowały te próby, za co były krytykowane przez lewicowych polityków, aktywistów i... część celebrytów.
"To jest ku**a "straż graniczna" ????? "Straż" ?????????? To są maszyny bez serca bez mózgu bez NICZEGO !!!Maszyny ślepo wykonujące rozkazy !!!!! Ku**a !!!!!! Jak tak można !!!!!!! Boli mnie serce boli mnie cała klatka piersiowa trzęsę się i ryczę !!!!!!! Mordercy !!!!! Chcecie takiego rządu wciąż ????? Który zezwala na takie rzeczy wręcz rozkazuje tak się zachowywać ??????? Ku**aaaaaaaaa !!!!!!!!"
- napisała wówczas na Instagramie aktorka Barbara Kurdej-Szatan.
Sąd umorzył sprawę
Akt oskarżenia w sprawie obrażania przez aktorkę mundurowych trafił do sądu na początku czerwca bieżącego roku. 6 grudnia - w ocenie mecenasa Kurdej-Szatan Jacka Duboisa, nastał "piękny poranek", bo dowiedzieliśmy się, że zdaniem Sądu w Pruszkowie, takie słowa w kierunku funkcjonariuszy Straży Granicznej to żadna obraza.
"Sąd Rejonowy w Pruszkowie postanowieniem z dnia 6 grudnia 2022 r. umorzył postępowanie przeciwko oskarżonej Barbarze K.-S. uznając, że czyn zarzucany oskarżonej nie zawiera znamion czynu zabronionego"
- poinformowała Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.
Wskazała przy tym, że postanowienie jest nieprawomocne. "Stronom przysługuje zażalenie do Wydział Odwoławczego Sądu Okręgowego w Warszawie" - dodała sekcja prasowa.
Internauci: Kasta „w formie”
Decyzja sądu rozgrzała dyskusję w sieci. Część internautów zastanawia się nad efektem występów Kurdej-Szatan w roli ofiary m.in. na Campusie Rafała Trzaskowskiego i imprezie Jerzego Owsiaka, inni za to zastanawiają się, jaka byłaby decyzja organu, gdyby zamienić adresata wulgaryzmów.
Spróbujcie zmienić "Straż Graniczna" na "sędziowie" i opublikować dokładnie to samo. Powodzenia przed sądem III RP. pic.twitter.com/57d0gCQIaR
— Emilia Kamińska (@EmiliaKaminska) December 6, 2022
Basia wraz z sądem meldują wykonanie osrywania. Przytoczę wpis Kurdej-Szatan: "To jest ku**a „straż graniczna” ????? „Straż” ?????????? To są maszyny bez serca bez mózgu bez NICZEGO !!!Maszyny ślepo wykonujące rozkazy !!!!! Ku**a !!!!!! Jak tak można !!!!!!!". Sąd umorzył sprawę. pic.twitter.com/UUt46AQ2ob
— Lemingopedia (@Lemingopedia) December 6, 2022
Sąd umorzył sprawę hejterki Barbary Kurdej-Szatan. Kasta w „formie” – pozwala prostacko obrażać polskie służby mundurowe, ku uciesze Łukaszenki i Putina.
— Marcin Romanowski (@MarRomanowski) December 6, 2022
Kasta w formie. Umorzyła postępowanie wobec Pani Kurdej- Szatan za jej wpis opluwający funkcjonariuszy Straży Granicznej, w którym nazwała ich mordercami. Zakładam, że gdyby wpis dotyczył kasty to wyrok byłby inny - np. przeprosiny w zagranicznym serwisie dla Polaków za 700 tys.
— Kazimierz Smoliński (@KaziSmolinski) December 6, 2022
Jak musiałby wyglądać post Kurdej-Szatan, żeby zamiast uniewinnienia była kara i przeprosiny za 700 tysięcy złotych w Onecie: pic.twitter.com/t8EN31DWgs
— Samuel Pereira (@SamPereira_) December 6, 2022
Prokuratura zaskarży decyzję
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz przekazała, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie zgadza się z decyzją sądu i argumentacją przyjętą w uzasadnieniu wydanej decyzji. "W ocenie oskarżyciela publicznego publikacja wpisu, w którym oskarżona posługuje się określeniami "maszyny bez mózgu i serca" oraz "mordercy" w stosunku do Straży Granicznej oraz jej funkcjonariuszy wykonujących obowiązki ustawowe w zakresie ochrony granicy RP na odcinku polsko-białoruskim zniesławiła podmiot zobowiązany do ochrony granic państwa, jak również jej funkcjonariuszy" - wyjaśniła prok. Aleksandra Skrzyniarz.
"Wskazana wypowiedź w żadnej mierze nie mieściła się w granicach wolności słowa. Fakt, że była ona emocjonalna nie wpływa na ocenę znamion zarzucanego czynu"
- podkreśliła. Dodała przy tym, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie niezwłocznie zaskarży wydane postanowienie domagając się jego uchylenia.
Za zarzucany aktorce czyn może grozić grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.