Akcja filmu rozgrywa się w ciągu jednego dnia w meksykańskim miasteczku. W pierwszych kadrach obserwujemy młodą matkę i jej siedmioletnią córkę Sol w trakcie podróży samochodem. Grają w grę z cyklu "pomyśl życzenie i wstrzymaj oddech". Kto pierwszy wypuści powietrze, przegrywa. Dziewczynka przyznaje, że marzy o tym, by jej tata nie umarł. Mężczyzna jest w terminalnym okresie choroby nowotworowej. Lekarze nie dają mu szans, a bliscy muszą żyć ze świadomością, że śmierć zbliża się nieuchronnie. W takich okolicznościach najbardziej liczy się tu i teraz. Dlatego cała rodzina postanawia zorganizować choremu przyjęcie urodzinowe. Punktem kulminacyjnym wieczoru ma być występ Sol w stroju clowna. Imprezę poprzedzają wielogodzinne przygotowania, dzięki którym krewni mogą spędzić ze sobą więcej czasu. Przewodniczką po życiu rodzinnym jest siedmiolatka.
Odrębnym bohaterem historii jest dom, w którym filmowa rodzina przygotowuje niespodziankę dla ojca Sol. W Meksyku często zdarza się, że w tej samej lokacji kręci się wiele filmów. Aviles zależało na tym, by znaleźć miejsce, które dotąd nie zostało sfilmowane. Dom ukazany w "Totemie" był pierwszym, który obejrzała.
Obraz – będący drugim dziełem Meksykanki - zachwycił krytyków swym delikatnym tonem. Zestawiany z jej pełnometrażowym debiutem fabularnym "The Chambermaid", oczarował ich jeszcze bardziej naturalistycznym podejściem i równowagą, dzięki której wiszące w powietrzu widmo żałoby zamienia się w radość z bycia razem.
Reżyserka wyrasta dzisiaj na jeden z bardziej interesujących głosów młodego meksykańskiego kina. Co ciekawe, Aviles nie ma za sobą formalnej edukacji reżyserskiej. Tworząc filmy, bazuje na swojej intuicji i naturalnym talencie.
W 2023 r. podczas festiwalu w Berlinie "Totem" zapewnił Lili Aviles nagrodę jury ekumenicznego. Obecnie film można oglądać w polskich kinach. W obsadzie znaleźli się: Naima Senties, Montserrat Maranon, Marisol Gase, Saori Gurza, Mateo Garcia, Alberto Amador i Teresa Sanchez. Za zdję