Za nami wideokonferencja prasowa Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, na której Ewa Puszczyńska, jedna z producentek filmu "Strefa interesów", odpowiadała na pytania dziennikarzy.
"Mamy wspaniały i wyjątkowy film, który bez wahania nazywam dziełem sztuki. Mam już pięć nominacji i myślę, że któraś z nich przekuje się w Oscara" – powiedziała na Puszczyńska. "A jeżeli nie, to trudno, nie zmieni to faktu, że mamy wspaniały film" – dodała.
Na pytanie, co w "Strefie interesów" może zainteresować międzynarodową społeczność, producentka odpowiedziała: "To jest bardzo współczesny film, który mówi nie tylko o holokauście, ale tak naprawdę o nas. To jest takie lustro postawione przed nami, żebyśmy się przyjrzeli sobie i temu, co jest w nas".
- To jest pokazywanie "banalności zła". Zło rodzi się nie wiadomo kiedy, po cichutku wpełza w nasze życie i nagle wybucha. To jest ostrzeżenie, abyśmy rozejrzeli się, co się obecnie dzieje na świecie. To jest właśnie ten film – ostrzeżenie
– tłumaczyła Puszczyńska.
Laureatów nagród poznamy w niedzielę 10 marca podczas gali, która odbędzie się w hollywoodzkim Dolby Theatre.