Również w innych miejscach hiszpańskiego wybrzeża lokalne władze zdecydowały o zamknięciu plaż na noc, aby uniknąć dużych zbiorowisk ludzi podczas obchodów świętojańskich.
Według naczelnego epidemiologa kraju, Fernando Simona, w Hiszpanii jest obecnie 12 ognisk koronawirusa i rząd ponownie chce zwiększenia kontroli sanitarnych.
W noc świętojańską plaże w Walencji kontrolowała policja, która użyła do tego dronów. „To najbardziej spokojna i smutna wigilia św. Jana” - napisał w środę madrycki dziennik „As”.
W Hiszpanii do tradycji nocy z 23 na 24 czerwca należą spotkania na plażach, organizowanie pikniku w gronie rodziny i przyjaciół, całonocne palenie ognisk, sztuczne ognie, tańce i śpiewy. W niektórych miejscowościach na południu kraju, koło Kadyksu i Malagi, palone są szmaciane kukły zwane „juanes”. Do tradycji należy też kąpiel w morzu lub choćby ochlapanie się wodą o północy. W okolicy Granady (Lanjaron) organizowany jest o północy uliczny bieg mieszkańców, podczas którego biegacze wylewają na siebie wodę, a kobiety myją twarz wodą i płatkami róż, by wyglądać pięknie przez resztę roku.
Do tej pory na części hiszpańskich plaż fiesta trwała przez dwie noce - z 23 na 24 oraz z 24 na 25 czerwca. Jednak ten rok jest wyjątkowy, gdyż plaże w noc świętojańską są wyludnione. „Ogniska koronowirusa będą nas miały w szachu jeszcze długo - oświadczył Simon. - Zachowanie środków ostrożności jest w dalszym ciągu bardzo ważne”.