Jak poinformowała we wtorek rzeczniczka policji w Sieradzu (Łódzkie) asp. sztab. Agnieszka Kulawiecka, miejscowi funkcjonariusze w minioną sobotę otrzymali zgłoszenie o włamaniu do jednej z pizzerii. Sprawca dostał się na zaplecze, wyłamując zamek w drzwiach do tego pomieszczenia. Ukradł przechowywaną w tym miejscu w kasetce gotówkę.
"Z ustaleń policjantów pracujących nad sprawą wynikało, że włamania mógł dokonać jeden z pracowników. Funkcjonariusze sprawdzili wskazany adres, jednak od dłuższego czasu tam nie zamieszkiwał"
– wyjaśniła rzeczniczka.
Policjanci odnaleźli 31-latka w wynajmowanym mieszkaniu na terenie gminy Warta. W rozmowie z policjantami przyznał się do włamania i usłyszał zarzuty. Tłumaczył, że chciał wyładować swą złość z powodu utraty pracy. Kilkaset złotych, które ukradł z kasetki przeznaczył na drobne zakupy.
Mężczyzna był już notowany przez policję. Za kradzież z włamaniem grozi mu do 10 lat więzienia.