Jak poinformował chor. sztab. Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, 39-letni obywatel Turcji został zatrzymany w poniedziałek w okolicach miejscowości Tarnawskie (pow. lubaczowski). Cudzoziemiec nie miał przy sobie żadnych dokumentów.
- Za to w plecaku ukrywał specjalnie zaprojektowane nakładki na buty, które miały utrudnić strażnikom granicznym ustalenie sprawcy nielegalnego przekroczenia granicy. Nakładki miały sprawić, że ślady będą nieczytelne.
- przekazał chor. sztab. Zakielarz.
Wyjaśnił, że każdy but pozostawia specyficzne ślady; nie tylko rozmiar, ale i rodzaj obuwia, zaś nakładki miały utrudnić identyfikację.
- Ale nasi ludzie jak Indianie potrafią rozróżniać ślady - zapewnił. Przypomniał jednocześnie, że funkcjonariusze BiOSG uczestniczyli w kilku edycjach szkoleń prowadzonych przez amerykańskich strażników granicznych z Arizony - rodowitych Indian, zajmujących się tropieniem przemytników i nielegalnych migrantów na amerykańsko-meksykańskiej granicy.
Zatrzymany Turek przyznał się do nielegalnego przejścia do Polski z Ukrainy.
- Mieszkał tam od dwóch lat i miał legalną pracę jako rzeźnik, ale nie powiodło mu się w małżeństwie i postanowił przeprowadzić się do Niemiec - dodał funkcjonariusz SG.
Obcokrajowiec w ramach umowy o readmisji został przekazany z powrotem na Ukrainę.
Chor. sztab. Zakielarz przekazał, że jest to już sto trzydziesty imigrant zatrzymany w 2020 r. przez Straż Graniczną na podkarpackim odcinku granicy.
- Byli to głównie obywatele Afganistanu oraz Turcji, którzy w celach migracyjnych usiłowali przedostać się na zachód Europy - wyjaśnił.