„Jak odbywają się próby to ja się już po pewnym czasie zaczynam nudzić, to znaczy jeżeli już wiem, co będę grał i szukał czegoś w postaci, to już właściwie mnie próby nie bawią. Ja bym już chciał spiąć się i grać”
- wyznał Mieczysław Pawlikowski w Programie I Polskiego Radia 25 grudnia 1975 r.
Urodził się 9 stycznia 1920 r. w Żytomierzu, który podczas wojny polsko-bolszewickiej przechodził z rąk do rąk. Po traktacie ryskim, miasto znalazło się w Związku Sowieckim, rodzina Pawlikowskich przeprowadziła się na Wołyń, do Łucka.
Latem 1937 r. Pawlikowski ukończył kurs szybowcowy a w 1939 r. zdał maturę i miał studiować w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej – ale wybuchła wojna. Portal Polishairforce podaje, że Pawlikowski nie brał udziału w kampanii wrześniowej. Z dwoma kolegami przez Słowację i Węgry przedostał się do Francji. 22 listopada 1939 r. zaciągnął się do Wojska Polskiego we Francji - do lotnictwa. Stacjonował w bazie w Lyon Bron, gdy dotarł tam Leopold Skwierczyński, aby objąć funkcję oficera oświatowego (Krzysztof A. Tochman: „Słownik biograficzny cichociemnych", 2002).
Okazało się jednak, że „słynna linia Maginota we Francji jest starszą siostrą naszego gromkiego: Silni, zwarci, gotowi…” - podsumował Pawlikowski dalsze wydarzenia. Jeszcze przed upadkiem Francji wyjechał do Polskich Sił Powietrznych formowanych w Wielkiej Brytanii. W bazie RAF Eastchurch został zarejestrowany 13 marca 1940 r. Odtąd miał w RAF numer służbowy 781181, jak podaje „Lista Krzystka” tj. wykaz personelu Polskich Sił Powietrznych. Dalszy ciąg historii zawiera książka „Lotnicza Czołówka Teatralna Blackpool 1941-1946” (2003) - Skwierczyński zorganizował żołnierski teatr. Lotnicza Czołówka Teatralna debiutowała 1 lipca 1941 r. w Blackpool „Zemstą" Aleksandra Fredry, a Pawlikowski który „miał naturalny talent aktorski”, zagrał pierwszą w życiu rolę - Wacława.
Przed rozpoczęciem szkolenia bojowego, objechał Anglię i Szkocję - wystąpił w 42 przedstawieniach. Na zakończenie tournee, zespół Czołówki zaproszono na pokład M/S Batory.
„Było to wielkie dla nas przeżycie. Oto po długich miesiącach bytowania na obczyźnie mieliśmy stanąć na skrawku wolnego polskiego terytorium. (…) Po bardzo serdecznym powitaniu prawdziwy polski obiad, polskie papierosy, no i zwiedzanie statku. Długo stoję przed umieszczoną na statku skrzynką pocztową. Zwykła, najzwyklejsza skrzynka pocztowa, jaką można było spotkać na każdym niemal rogu ulicy w Polsce. (…) Orzełek i napis: Skrzynka pocztowa - i to wszystko… a jednak to tak wiele”
- napisał Pawlikowski. W tamtym czasie drukował satyryczne felietony w dwutygodniku „Skrzydła”, piśmie żołnierzy Polskich Sił Powietrznych, wydawanym od 1941 r. w Blackpool.
13 kwietnia 1942 r. rozpoczął szkolenie w specjalności bombardiera. „Bombardier był swego rodzaju uniwersalistą. Musiał znać się na wszystkim i w razie potrzeby zastąpić każdego członka załogi: pilota, nawigatora, radiotelegrafistę” – wspominał.
We wrześniu trafił, w stopniu kaprala, do bazy, w której formowano załogi bombowców Wellington. Wiedział już, że szkolenie pilotów bombowców amortyzuje się dopiero po trzecim bojowym locie – tyle trzeba przeżyć, aby nie przynieść strat brytyjskiej koronie. Z danych brytyjskich wynika, że straty przy nalotach potrafiły wynosić nawet 10,5 proc. załóg. 27 lutego 1943 r. załoga Pawlikowskiego dostała przydział do 305 Dywizjonu Bombowego „Ziemi Wielkopolskiej”.
W tamtym okresie dowództwo Lotnictwa Bombowego RAF (Bomber Command) wdrażało nową strategię ofensywy. Wg brytyjskiego historyka Martina Gilberta zapoczątkowała ją obietnica Churchilla - dana Stalinowi - że „osaczy całe Niemcy”. Anglicy chcieli zniszczyć bombami „niemal każde mieszkanie w prawie każdym niemieckim mieście" i osłabić niemiecki potencjał gospodarczy poprzez serię nalotów na Zagłębie Ruhry. Ofensywa na „zbrojownię Rzeszy” od marca do czerwca 1943 r. objęła 21 niemieckich miast. Bombowce nad Niemcami pojawiły się w wielopiętrowych, sześciennych, długich na pięć kilometrów, szerokich na osiem i głębokich na trzy kilometry formacjach, wobec których niemieckie myśliwce były bezradne.
Pierwszy lot bojowy Pawlikowski odbył nocą z 12 na 13 marca nad Essen - bombardowali zakłady zbrojeniowe Kruppa. „Zbliżamy się do Essen! Cel widać jak na dłoni. Wielkie morze ognia na ziemi. Nad miastem płonie olbrzymia różnokolorowa choinka, jakby jakąś niewidzialną ręką zawieszona u niebieskiego stropu”. Po tym ataku londyńskie gazety opublikowały zdjęcia zgliszczy fabryki Kruppa (Zdjęcia lotnicze robił też Pawlikowski - dokumentacja należała do jego obowiązków). „Budynki zarządu wyglądają jak puste pszczele plastry. Największa odlewnia przypomina zdjęcia lotnicze Pompejów” - opisywano. Zniszczono wytwórnię zapalników, której produkcję trzeba było przenieść do Oświęcimia. W gruzach legła fabryka wyposażenia czołgów, co o dwa miesiące opóźniło prace nad modelami Pantery i Tygrysa.
Kolejne loty Pawlikowski odbywał w 300 Dywizjonie Bombowym „Ziemi Mazowieckiej”. Latał nad Morze Północne poszukując załóg, które wodowały podczas powrotu z bombardowania Kilonii (tzw. dinghy search). Dwukrotnie pacyfikowali Duisburg, bombardowali Mannheim, minowali porty Lorient i Brest we Francji, a w nocy z 4 na 5 maja, wzięli udział w bombardowaniu Dortmundu przez 596 alianckich bombowców.
Pawlikowski znalazł się w grupie lotników, którzy odmówili bombardowania osiedli cywilnych.
W sierpniu 1945 r. przyleciał do Warszawy. „Widziałem najbardziej zniszczone obiekty Trzeciej Rzeszy, przywoziłem własnoręcznie wykonane zdjęcia lotnicze zbombardowanych celów nieprzyjacielskich. Nie wyobrażałem sobie jednak, że tak może nie być milionowego miasta, jak wówczas nie było Warszawy” - ocenił widok z okna samolotu.
Od września 1945 r. przez dwa sezony, grał w Miejskich Teatrach Dramatycznych w Warszawie. Kolejny sezon spędził w Teatrze w Kielcach; przez krótki czas był też kierownikiem-organizatorem sceny tego teatru w Radomiu. Szybko wrócił na sceny warszawskie. Biuletyn ZAIKS-u (kwiecień 2017) podkreślił, że Mieczysław Pawlikowski był członkiem tego szczególnego zespołu Teatru Współczesnego, który Erwin Axer skonstruował w 1957 r. - i który uchodził „za jeden z najlepszych zespołów w dziejach polskiego teatru”, który dawał „znakomite, nawet legendarne przedstawienia”.
20 czerwca 1950 r. ożenił się z Ireną z Zawistowskich Brzozowską, starszym sierżantem V Oddziału Komendy Głównej AK, powstańcem warszawskim, jeńcem Stalagu IV-B Mühlberg/Elbe, która po wyzwoleniu z obozu znalazła się w 1 Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej.
Zagrał w ponad 30 filmach - największą popularność przyniosła mu rola Onufrego Zagłoby w „Panu Wołodyjowskim” Jerzego Hoffmana i serialu „Przygody Pana Michała” Pawła Komorowskiego. Stan zdrowia uniemożliwił mu kontynuację tej kreacji w „Potopie” - zastąpił go Kazimierz Wichniarz.
Mieczysław Pawlikowski zmarł w Warszawie 23 grudnia 1978 r. Spoczywa na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.