Według zoo grupy małp charakteryzują się ścisłą hierarchią. Członek stada, który ma zbyt wiele kontaktów z ludźmi, naraża się na agresję ze strony pozostałych osobników, co zaburza dynamikę funkcjonowania całego stada.
"To zwierzę mnie kocha, a ja kocham je. To wszystko, co mam w życiu. Dlaczego mi to odbierają?"
- mówiła zdruzgotana kobieta w rozmowie z telewizją.
Dyrekcja zoo podkreśla z kolei, że kobieta nie stosowała się do ograniczeń i nie reagowała na ostrzeżenia.
Tłumaczy też, że decyzja została podjęta ze względu na dobrostan szympansów, ponieważ "relacja" kobiety z małpą powodowała tarcia w grupie zwierząt.