Wszystko zaczynało się zawsze kilka tygodni wcześniej zbiórką pieniędzy na ulicach i placach na obchody stu dni do czerwcowej matury.
Niektóre klasy urządzały pikniki na plaży, wyjazdy na weekend czy pielgrzymki do sanktuariów, by poświęcić długopisy lub zostawić w kaplicy kartki z upragnionymi stopniami.
Największą czcią otaczana jest przez licealistów Rita z Casciii, święta od spraw trudnych i beznadziejnych.
W Pizie od niepamiętnych czasów na sto dni przed maturą uczniowie dotykają na szczęście jaszczurki z dwoma ogonami wyrzeźbionej na głównych drzwiach katedry na Polu Cudów.
W zeszłym roku przygotowania do obchodów stu dni do matury zostały nagle wstrzymane, bo czas ten zbiegł się z ogłoszeniem pierwszego surowego lockdownu w całych Włoszech.
Obecnie sytuacja z tego punktu widzenia jest nieznacznie lepsza, ale w kilku regionach i niektórych miastach wprowadzono częściowy lockdown. Obowiązuje też zakaz podróży między regionami. Szkoły są co kilka tygodni otwierane i znów zamykane.
Przed maturami, rozpoczynającymi się 16 czerwca świętować będą nieliczni spośród pół miliona uczniów ostatnich klas, a różne obrzędy odbędą się tylko wirtualnie.
90 procent maturzystów nie zamierza zaś nic nie robić z tej okazji - wynika z sondażu, opublikowanego na uczniowskim portalu Skuola.net.
Zdecydowana większość tych, którzy planują obchody, zadeklarowała, że w razie pogorszenia się sytuacji epidemicznej zrezygnują z nich.
Sondaż ten wskazuje też na to, że połowa młodzieży w ogóle zapomniała o tym, że zostało już tylko sto dni do matury, co tłumaczy utratą poczucia czasu z powodu zdalnego nauczania lub jego połączenia z obecnością w klasie raz na kilka dni.
Wielu maturzystów do wirtualnego świętowania wykorzysta te same platformy internetowe, które służą do zdalnych lekcji.
W roku epidemii marzeniem maturzystów jest znalezienie miejsca, w którym będzie mogli się spotkać i wspólne wyjście na miasto. Cała klasa jednak to już jest zabronione zgromadzenie.